
Zdaję sobie sprawę, że młodzi ludzie szukają czegoś innego niż tłumaczenia, by podszkolić język. W Krakowie widziałem studentów oprowadzających wycieczki za free, byle tylko podszkolić język. Tutaj potrzeba osobę fascynującą się komiksami oraz z znajomością języka (głównie angielskiego, ale francuski też byłby wskazany).
Masz rację, że co się zaczęło, trzeba skończyć. Sam się wkurzam, że w Polsce nie dokończyli Spawna (bo scenariusz się zepsuł, bo zbyt duży odstęp czasowy od ostatniego albumu itp). Jak coś się zaczyna to się kończy, a nie przerywa opowieść "w połowie" (to też się tyczy Martina "Kiedy te wichry zimy"
